Menu główne

Wspomnienia byłych dyrektów LO o naszej szkole

Mgr Weronika Juszkiewicz - dyrektor szkoły w latach 1990 - 1997
 

           Moje wspomnienia o szkole sięgają roku 1964, kiedy to zostałam przyjęta do pracy w Liceum Ogólnokształcącym im. Bogusława X.
            Liceum to moja szkoła, tak zawsze myślałam i mówiłam. Kiedy zaczynałam pracę grono pedagogiczne składało się w większości z dość młodych nauczycieli i przyjęło mnie serdecznie. Znalazłam w nim znakomitych pedagogów, wspaniałych ludzi, wyjątkowe osobowości, wielu  serdecznych przyjaciół.
 

         Ze szczególnym sentymentem wspominam ówczesną dyrektor szkoły, wyjątkowego człowieka, Panią Krystynę Ucińską. Zawdzięczam Jej ukształtowanie mnie takim nauczycielem, jakim zostałam.

         O sobie, jako nauczycielce historii, mogę powiedzieć tylko tyle, że starałam się tak przekazywać wiedzę, aby zachęcić uczniów do poznawania zarówno dziejów ojczystych jak i świata. Cieszyły i dawały mi wiele satysfakcji zaciekłe uczniowskie dyskusje, często wybiegające poza program nauczania. Szczególnym zainteresowaniem młodzieży cieszyły się tzw. białe plamy w historii polskiej oraz II wojna światowa. Niekiedy lekcje historii były przegadane na interesujące ich tematy.

         „Moja szkoła” – bo byłam dumna z naszych uczniów, wyróżniających się inteligencją, uzdolnionych i dobrze wychowanych. Tylu z nich, tak wiele osiągnęło już w trakcie nauki. W czasie pobytu w szkole zmieniali się w odważnych, myślących młodych ludzi, umieli zastanowić się nad wyborem swojej przyszłości.

        Lubiłam moich uczniów. Ceniłam ich zaangażowanie w życie szkoły, cieszyła mnie ich życzliwość i zaufanie. Chętnie wyjeżdżałam z nimi na wycieczki klasowe, obozy wakacyjne szlakami zabytków, organizowane wspólnie z Kasią Popinigis, nauczycielką plastyki oraz rowerowe – organizowane przez nauczyciela geografii, Andrzeja Popinigisa.

          „Moja szkoła” tętniła życiem po lekcjach. Działały różne koła zainteresowań, zarówno te pogłębiające wiedzę, jak i sportowe czy  artystyczne.

           Prowadziłam koło recytatorskie, którego aktywnym uczestnikiem był m. in. obecny Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Na akademie szkolne przygotowywaliśmy wiele recytacji naszego teatrzyku poezji i prozy.

         Wspominam występy chóru uczniowskiego, zespołu wokalnego „Bogusławki” i orkiestry szkolnej – uświetniały wiele imprez w szkole i w mieście.

          Jakie wspaniałe były studniówki, zawsze z bogatym programem artystycznym, w pięknie udekorowanej auli szkolnej. Na 1 kwietnia przygotowywano ciekawe i dowcipne niespodzianki. Uczniowie jednej z moich klas przebrali się w stroje wyobrażające różne postacie. Innym razem przygotowano mi urodziny.

 W piwnicach szkoły nasi uczniowie urządzili „harcówkę”, która służyła głównie harcerzom, później zamieniona została na klub.

       Moje wspomnienia o szkole dzielą się na dwa etapy: pierwszy – jako nauczycielki oraz drugi – związany z pełnioną funkcją.

Pierwszy opisałam wyżej i dotyczy odpowiedzialności za przygotowanie moich uczniów do wejścia w dorosłe życie. Ten okres zawsze wspominam serdecznie.

Wspomnienia dotyczące drugiego etapu są inne. Bardziej pamiętam trudności na jakie napotykałam w swoich staraniach dyrektora szkoły, zmierzających do poprawienia warunków pracy w szkole.

          Lata 90-te przyniosły tak dużo zmian, że zmusiły mnie do realizacji łacińskiej sentencji „audaces fortuna iuvat” – do odważnych świat należy.

W podejmowanych działaniach nie zawsze znajdowałam zrozumienie wśród grona pedagogicznego. Stawiane przed nauczycielami zadania często nie były przyjmowane ze zrozumieniem. Zdecydowanie wśród nauczycieli zaczęło przeważać materialistyczne podchodzenie do wykonywanej pracy.

W tym okresie najgorsze były trudności finansowe, uniemożliwiały one planowe działania, powodowały zniechęcenie i brak pewności  w sens podejmowanych starań. Kuratorium natomiast stawiało ciągle nowe wymagania i zadania, przekazując małe środki finansowe.

Rozczarowana i przygnębiona, pozbawiona wszelkich złudzeń w celowość mojej pracy, rozstałam się ze szkołą i przeszłam na emeryturę.

Szczególnie ostatnie dwa lata były dla mnie najbardziej przygnębiające i moje wspomnienia są złe.

Pamiętam ciągły brak środków finansowych, konieczność przestrzegania dyscypliny budżetowej oraz wywiązywanie się z zobowiązań wymagalnych.

Istniało stałe zagrożenie odpowiedzialnością dyscyplinarną. Najgorszy był koniec grudnia, kiedy z plikiem przelewów, razem z księgową, czekałyśmy w banku na przelanie z kuratorium środków finansowych.

Po latach zrozumiałam, że ciągle zmieniające się warunki i wymagania rodziły niezadowolenie, postawy roszczeniowe i naciski, którym nie mogłam sprostać.

       Poniżej przedstawiam jakie stawiałam sobie cele, pełniąc przyjęte funkcje i to co zrealizowałam. Byłam wicedyrektorem od 1 września 1982 r. – 31 sierpnia 1990 r. a następnie z wyboru rady pedagogicznej i konkursu, dyrektorem szkoły do 31 sierpnia 1997 r.

Uważałam, że należy poprawić bazę szkoły. Sale lekcyjne musiały odpowiadać potrzebom dydaktycznym końca XX w. oraz zapewnić uczniom bezpieczne warunki nauki. Zadaniem bowiem szkoły  było rozwijać osobowość, zdolności i umiejętności uczniów i zapewnić korzystanie z nowoczesnych pomocy dydaktycznych. Wynikała stąd konieczność w dalszym ciągu rozwijania inicjatywy i zaangażowanie nauczycieli w życie szkoły.

Nie wszystko udało mi się zrealizować tak, jak chciałam. Wiele jednak zrobiłam, szczególnie w zakresie modernizacji szkoły oraz poprawy warunków nauki i pracy.

       Moje najlepsze wspomnienia wiążą się z najważniejszym osiągnięciem, którym było zorganizowanie uroczystości z okazji 50-lecia szkoły oraz Zjazd Absolwentów, był to w dziejach szkoły drugi zjazd. Pierwszy zjazd odbył się na 15-lecie szkoły. W organizację zjazdu włączyli się również absolwenci szkoły, natomiast nauczyciele przyjęli na siebie wiele zadań związanych z przygotowaniem szkoły do przebiegu uroczystości.

W auli szkoły, pod kierunkiem koszalińskiego kuratora oświaty odbyła się narada dyrektorów szkół ponadpodstawowych z całego województwa.

W szkole odbywały się również konkursy przedmiotowe dla uczniów szkół podstawowych. Odbywały się konferencje metodyczne dla nauczycieli szkół średnich, imprezy na rzecz miasta.

Podsumowując, powiem tylko to, że praca dyrektora jest nie tylko odpowiedzialna ale i niewdzięczna. Nie należy oczekiwać docenienia jej trudu.

Aktualności

Kontakt

  • Liceum Ogólnokształcące im. Bogusława X w Białogardzie
    ul. Grunwaldzka 46
    78-200 Białogard
  • stacjonarny: 94 312-23-31
    komórkowy: 519 849 355

Galeria zdjęć