Menu główne

Wspomnienia absolwentów o naszej szkole

Mieczysław Piasecki, maturzysta z 1951 roku "Wykopki"

                Jesienią 1948 roku całą klasą IX c, pod opieką prof. Wacławy Gąsiorowskiej, wyjechaliśmy do PGR Jezierzyce pomagać przy kopaniu ziemniaków. W owym czasie sytuacja PGR na Ziemiach Zachodnich była trudna ze względu na brak robotników rolnych. W ten sposób władze sięgały po pomoc ludzi z miast, w tym uczniów.

Praca przy zbiorze ziemniaków była ciężka. Każdy z nas otrzymał od ekonoma dokładnie odmierzony odcinek pola, z którego po przejeździe traktora z kopaczką musiał zbierać rozrzucone ziemniaki. Traktor jeździł dość szybko i trzeba było dobrze się zwijać, żeby do następnego przejazdu zebrać wszystkie ziemniaki. Po całym dniu pracy bolał kręgosłup i nogi, gdyż pracowało się przeważnie w kucki lub w pochyleniu. Ogólnie jednak biorąc wielka krzywda nam się nie działa. Byliśmy młodzi i trochę ciężkiej pracy fizycznej nam nie zaszkodziło. Cały wyjazd dobrze sobie wspominam, chociaż warunki zamieszkania i praca były ciężkie. Przerwa w lekcjach i szkolne towarzystwo, to były te dobre strony tego wyjazdu.

                  Mieszkaliśmy w folwarcznych czworakach, chociaż piękny pałac stał obok i był zupełnie niezamieszkały. Zarząd majątku urzędował w znacznie gorszym budynku. Miejscowi ludzie mówili, że w pałacu straszy i opowiadali różne historie, mające to potwierdzić. Może coś w tym było z prawdy. Pałac nie był stary, ale bardzo ładny, z obowiązkowymi witrażami, z herbami w oknach holu. Właściciele tego majątku, jak nam opowiadano, zginęli w czasie działań wojennych. Cały budynek został wtedy splądrowany. Widzieliśmy nawet wyburzoną dużą skrytkę między dwoma ścianami, gdzie gospodarze ukryli najcenniejsze rzeczy. W pałacu było dużo starych książek, nawet z XVII i XVIII wieku, w skórzanych oprawach, oraz starych rodzinnych portretów w złoconych ramach, niestety pociętych na krzyż nożami. W piwnicy, na półkach, była cała kolekcja pięknych olbrzymich muszli z egzotycznych mórz. Nad brzegiem stawu, w błocie znalazłem napierśnik zbroi (kirys), z którego jadały gęsi. Zabrałem go na pamiątkę i później, po oczyszczeniu, był ozdobą naszej izby harcerskiej, mieszczącej się w średniowiecznej bramie miejskiej.

            Wspólny wyjazd bardzo scementował naszą nową klasę i co najważniejsze nauczył nas szacunku do pracy fizycznej.

Aktualności

Kontakt

  • Liceum Ogólnokształcące im. Bogusława X w Białogardzie
    ul. Grunwaldzka 46
    78-200 Białogard
  • stacjonarny: 94 312-23-31
    komórkowy: 519 849 355

Galeria zdjęć